piątek, 31 sierpnia 2012

Meksykańskie burrito


Meksykańskie burrito z wołowiną



Bardzo lubię kuchnię meksykańską, więc dość często zdarza mi się korzystać z przepisów tej kuchni. 
Kuchnia meksykańska jest pikantna, jest w niej dużo czerwonej fasoli, kukurydzy, a więc wszystko to, co lubię.
Wczoraj przyrządziłam na obiad meksykańskie burrito - bardzo smaczny i bardzo sycący posiłek, który krótko można scharakteryzować, że jest to mielona wołowina z dodatkami zawinięta w tortillę.
Potrawę tę robi się szybko, a to za sprawą tego, że tortille kupuje się gotowe. ja mięso mielone również kupuję i nie bawię się już w mielenie. Mam sprawdzony sklep, gdzie mięso mielone jest zawsze świeże i czyściutkie, bez zbędnej ilości tłuszczu często mielonej razem z mięsem. W moim sklepie jest inaczej, więc korzystam z tej dogodności i kupuję gotowe mielone.
W sprzedaży są różne rodzaje tortilli. Można kupić kukurydzianą, pszenną, z dodatkiem pomidorów. Do wyboru są różne wielkości tych meksykańskich placków, jak i opakowania z różną ilością tortilli w środku. 





Składniki:
  • 500 g mielonego mięsa wołowego
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 puszka czerwonej fasoli
  • 1 mała puszeczka kukurydzy ( nie daję całej )
  • 1 puszka salsy pomidorowej ( ja daję salsę przyprawioną na nutę hiszpańską, może być zwykła ) lub puszka pomidorów
  • po kawałku ( 1/4) czerwonej i żółtej papryki
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminku
  • 1/4 łyżeczki sproszkowanego chili
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • 5 dużych pszennych tortilli
  • olej do smażenia i do wysmarowania formy
  • ok. 15 dkg sera cheddar/ może być inny np mozzarella
  • sól 

Sposób wykonania:
  1. Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć na nim drobno pokrojoną cebulę, zeszklić. Następnie dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, chwilkę razem przesmażyć
  2. Do cebuli dodać wołowinę i smażyć cały czas mieszając aż się przyrumieni. Dodać przyprawy, wymieszać
  3. Dodać salsę lub rozdrobnione pomidory z puszki, fasolę ( odsączoną i opłukaną), odsączoną kukurydzę ( niepełną małą puszkę )oraz drobniutko pokrojone papryki. Dokładnie wymieszać. Podlać niewielką ilością wody i dusić na wolnym ogniu bez przykrycia ok 10 - 15 minut
  4. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni ( lub 180 stopni z termoobiegiem )
  5. Na środek tortilli nakładać farsz i zawijać na kształt rożka z węższej strony podwijając końcówkę pod spód. Dla pewności górę można spiąć wykałaczką
  6. Tortille ułożyć na wysmarowanej oliwą formie do zapiekania. Posypać serem i sproszkowaną ostrą papryką. Zapiekać ok. 10 minut. Po zapieczeniu wyjąć wykałaczki
  7. Można podawać z surówkami ( na zdjęciu surówka meksykańska ) i udekorować gęstą śmietaną i kolendrą

czwartek, 30 sierpnia 2012

Sernik krakowski czyli sernik z kratką

Sernik krakowski




Sernik krakowski piekę od lat. Zawsze chętnie do niego wracam, bo serniki bardzo lubię, a ten smakuje mi wyjątkowo. Jest taki dość ciężki, mimo, że  ucierany robotem  i z dodatkiem ubitych białek. Jest taki jak sernik powinien być! Pachnie skórką pomarańczową i cytryną, ale też wanilią. Ma dużo rodzynek i smakuje wybornie, więc zachęcam do wypróbowania tego przepisu.
Sernik krakowski ma charakterystyczną kratkę, którą ja wycięłam radełkiem, dzięki czemu uzyskała pofalowane brzegi.
Ten sernik wyrasta i prawie wcale nie opada, jak to serniki maja w zwyczaju. Brzegi sernika są tylko minimalnie wyższe po wystudzeniu.
Serniczek upiekłam na blaszce o wymiarach: 24 x 28 cm  , dzięki czemu jest trochę wyższy niż normalnie, gdyby był pieczony w większej formie.
Nie lukruję go, bo podoba mi się kratka sama w sobie. Można go oprószyć cukrem pudrem.
Na sernik krakowski kupuję ser do mielenia, a nie gotowy sernikowy. Cały urok tego sernika jest w tym, że jest dość ciężkawy, a gotowe sery do serników  są raczej puszyste. Tyle, że ja nie mielę go wcześniej w maszynce, bo nie chce mi się potem myć tych wszystkich urządzeń, tylko wszystko robię w malakserze. Do miski malaksera zakładam metalowe nożyki i nimi ucieram masło z cukrem, potem dodaję żółtka i partiami kawałki sera. Nożyki tak dokładnie ciachają serek, że nie ma w nim żadnych grudek. Jest gładziusieńki. Masę przelewam potem do dużej miski z ubitymi białkami, bo w misce malaksera wszystko nie zmieściłoby się. Bardzo dobry sposób i nie wymagający wyciągania kilku urządzeń, a ser tak zrobiony jest gładki i puszysty.



Składniki:

Na ciasto:
  •  250 g mąki
  • 0,5 kostki masła
  • 6 łyżek cukru pudru
  • 2 żółtka
  • łyżeczka cukru waniliowego
 Na masę serową:
  • 1 kg twarogu półtłustego
  • 8 jajek
  • 10 dkg masła
  • 1 szklanka cukru ( można dać trochę mniej, wg uznania )
  •  3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • cukier waniliowy ( 1 opakowanie )
  • 100 g rodzynek
  • 2 łyżki skórki pomarańczowej
  • kilka kropel aromatu ( ja daję śmietankowy )
  • 1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
  • 1 łyżka soku z cytryny


Sposób wykonania:
  • Z podanych wyżej składników zagnieść ciasto. Zawinąć w folię spożywczą i wstawić na ok 1 godzinę do lodówki
  • Po godzinie ze schłodzonego ciasta odciąć 1/3. Pozostałe 2/3 ciasta rozwałkować na wielkość formy, ew. można utworzyć niewielki rant wokół ścianek blaszki. Wysmarowaną masłem formę wyłożyć ciastem. Ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić do nagrzanego do 170 stopni piekarnika. Podpiekać ok 15 - 20 minut, aż lekko się przyrumieni. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i przestudzić
  • Rodzynki zalać wrzątkiem i zostawić na 15 minut do napęcznienia
  • W czasie jak piecze się ciasto przygotować masę serową: ser zmielić 2 razy. Masło ucierać z cukrem i cukrem waniliowym na krem. Następnie dodawać po jednym żółtku i dalej ucierać. 
  • Do masy jajecznej dodawać porcjami ser dalej ucierając, aż masa będzie puszysta. Potem wsypać mąkę ziemniaczaną, dodać aromat i skórkę cytrynową oraz wlać sok z cytryny. Wszystko dokładnie wymieszać
  • Na koniec dodać skórkę pomarańczową i dokładnie odsączone rodzynki. Wszystko dokładnie wymieszać
  • Z białek ubić sztywną pianę dodając w czasie ubijania łyżkę cukru. Dokładnie wymieszać z masą serową
  • Z pozostałej części ciasta rozwałkować cienki placek i wyciąć radełkiem paski. Ułożyć je na masie serowej w formie kratki i delikatnie posmarować  roztrzepanym żółtkiem ( cienkim pędzelkiem lub palcem )
  • Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w 170 - 180 stopniach ok. 1 godziny. Jeśli warstwa sera jest grubsza ( tak jak u mnie, bo użyłam mniejszej formy ) należy piec trochę dłużej. Jeśli ciasto zaczyna nabierać brązowego koloru, a czas pieczenia jeszcze nie minął, można przykryć ciasto srebrną folią spożywczą, co zapobiegnie zbytniemu zbrązowieniu ciasta
  • Po upieczeniu uchylamy drzwiczki piekarnika i w ten sposób studzimy sernik. Gdy jest już schłodzony możemy wyciągnąć go z piekarnika. Kroimy, gdy jest już całkiem wystudzony. Smakuje wyśmienicie w pierwszy dzień, ale nie wiem czy nie lepiej na drugi i trzeci, jeśli oczywiście dotrwa


niedziela, 26 sierpnia 2012

Parówki zapiekane z serem i boczkiem

Dziś zrobiłam na obiad zapiekane parówki. To ciekawsza wersja tych popularnych kiełbasek. Pracy nie ma przy nich dużo, a danie jest bardzo smaczne. Podaję je np z pieczonymi ziemniakami, ale można też jeść je z bułką i keczupem.
Takie parówki można też przyrządzić na śniadanie albo na kolację lub po prostu na zakąskę.





 
Składniki:
  • 6 parówek
  • 8- 10 dkg sera żółtego
  • 15 dkg chudego boczku 
  • wykałaczki
Sposób wykonania:
  • Parówki pozbawiamy foli i nacinamy uważając, aby nie przeciąć ich do końca
  • W powstały rowek wkładamy paski sera żółtego ( ja składam 3 plasterki sera i tnę je na ok. jednocentymetrowe paseczki
  • Parówki z serem owijamy cienkimi plasterkami boczku i spinamy wykałaczkami ( najlepiej, aby boczek był szeroki, bo wtedy łatwo będzie nim owinąć i potem spiąć parówki )
  • Parówki układamy w nasmarowanej olejem formie do zapiekania i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni ok 20 minut

Ziemniaki jak z ogniska

Każdy  pamięta smak i zapach ziemniaków pieczonych w ognisku. Takie ziemniaki zawsze uwielbiałam. A jedzone jeszcze z masełkiem i posypane solą to już rarytas:). Można je też jadać z różnego rodzaju dipami czy sosem tatarskim.
Ale na ognisko nie zawsze jest miejsce, nawet jak mieszka się w domku, to zawsze stoi coś na przeszkodzie, aby ognisko zapalić: a to wypacykowany ogródek, a to sąsiedzi, których nie chce się okadzać dymem z ogniska, a jak nie samych sąsiadów, to ich suszącej się właśnie bielizny, a to brak podpałki, tz. odpowiedniego drewna itd. Ale ... jak ktoś ma smaka na takie ziemniaczki z ogniska, to proponuję rozpalić grilla i upiec podgotowane ziemniaki. Zapewniam, że ich smak jest taki jak z ogniska. Podaję do nich masło i sól, i wszyscy wcinają, aż się im uszy trzęsą. I dziwne, bo zawsze jest ich za mało, mimo, że za każdym razem robię ich więcej:). Oczywiście do ziemniaków można też podać inne pyszności upieczone na grillu albo w piekarniku. U nas dziś właśnie był taki obiad: ziemniaki z grilla i parówki zapiekane z serem i boczkiem, ale paróweczki pieczone już w piekarniku.
Oczywiście w przygotowaniu takich ziemniaków nie ma żadnej filozofii. Należy posiadać grilla, kupić dobre ziemniaki, to znaczy odmianę sypką. Ja kupuję na bazarze ziemniaki o nazwie Lord i ta odmiana jest świetna do takiego pieczenia. 
Ziemniaki opiekam przeważnie podzielone na połówki, ale można też piec je w całości, zwłaszcza jak są niewielkie.
Polecam! 


Składniki:
  • dowolna ilość ziemniaków
  • sól
  • masło
Sposób wykonania:

  •  Ziemniaki obrać i w całości ugotować w delikatnie osolonej wodzie prawie do miękkości 
  • Odcedzić, przestudzić, a następnie przekroić każdy ziemniak wzdłuż na pół
  • Położyć na ruszcie ( najlepiej szczypczykami, aby ich nie dziurawić widelcem czy widełkami ) i piec w zależności od stopnia rozpalenia grilla od 15 do 20 minut. Ziemniaki mają się ładnie opiec z obu stron. U mnie trwa to około 20 minut, ale ziemniaków należy pilnować, bo łatwo je przypalić
  • Podawać natychmiast ( bo najlepsze są gorące ). Na każdy ziemniak nałożyć kawałeczek masła i posypać solą. Palce lizać!:)

piątek, 24 sierpnia 2012

Przecier pomidorowy i salsa pomidorowa

Przecier pomidorowy i salsa pomidorowa





W tym roku postanowiłam zrobić trochę przetworów z pomidorów, bo w naszym domu jada się wiele potraw doprawianych przecierami i sosami na bazie pomidorów. A smaku i zapachu aromatycznych pomidorów na próżno szukać na sklepowych półkach.
   Wczoraj znalazłam piękne pomidory z gatunku Lima po śmiesznej cenie, więc zakupiliśmy 10 kg i wzięliśmy się do roboty. Lima ma to do siebie, że jest bardzo mięsista, ma mało płynu i mało pestek. Postanowiłam zrobić salsę pomidorową, a więc taki dość gęsty sos z dodatkiem cebuli i czosnku, bo taką salsę kupuję gotową w puszce i jest bardzo smaczna. Stosuję ją do pulpetów mięsnych przyrządzanych w sosie, do smarowania ciasta na pizzę, dodaję ja tez do nadzienia, które przyrządzam do faszerowania papryk czy cukinii, albo bakłażanów. Takich dań jest całe mnóstwo, więc postanowiłam, że spróbuję przyrządzić taką salsę samodzielnie. Przy okazji zrobiłam też kilka słoików przecieru na zupę czy na zalewę do innych dań np do gołąbków.
   Pomidory po rozgotowaniu należy przetrzeć przez sitko, albo przez specjalną wymienną wkładkę w robocie. Ja początkowo przecierałam przez sitko, ale nie jest to zbyt ciekawa praca, więc mąż zaczął sprawdzać w internecie, czy są jakieś urządzenia do przecierania pomidorów i .... okazało się, że są i że takie urządzenie posiadamy. Jest to takie wymienne tarełko w robocie, przez które do tej pory przecierałam ziemniaki na placki lub buraczki na ćwikłę. Więc nastąpiła radość wielka, że  pełen pomidorów gar nie będzie musiał być przecierany ręcznie. Przecieranie robotem poszło błyskawicznie. W czasie przecierania przekonałam się, że można było wcześniej pomidory sparzyć i obrać ze skórki, bo czasami przez tarełko przedostawała się skórka i trzeba było go dość często czyścić ze zbierających się skórek. Ale tak czy siak lepsze czyszczenie niż ręczne przecieranie. Na raz następny będę mądrzejsza!
   Pomidory po rozgotowaniu puściły bardzo dużo wody, mimo, że starałam się wycisnąć z nich  po odcięciu twardej części po szypułce sok i pestki.
   Przecier i salsę wlewałam do słoików różnej wielkości, bo do różnych dań potrzeba różnej ilości pomidorowych przetworów. Tak więc wykorzystałam nawet takie maleńkie słoiczki, które od dawna zalegały mi piwniczne półki i dotąd nie miały przeznaczenia.
   Przetwory wyszły piękne i rozpachniły cały dom swym pomidorowym aromatem.

Składniki ( na około 6 - 7 litrów )
  • 10 kg pomidorów
  • 3 łyżki soli
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 średnie cebulki
Sposób wykonania:

     Pomidory umyć. Umyte przekładać partiami do wrzątku. We wrzątku pozostawić na ok 10 sekund ( czas zależy od rodzaju pomidora, ale przeważnie 10 sekund wystarcza, aby skórka ładnie schodziła ). Wyciągać. Po wyjęciu przelać zimną wodą. 

     Pomidory obierać ze skórki, odcinać twardą końcówkę po szypułce i starać się wycisnąć ze środka sok i pestki. Następnie pomidora kroić na 4 części, lub gdy jest większy na więcej kawałków i wrzucać do dużego garnka ( z 10 kg będzie wielki gar pomidorów, ale tylko na początku, gdyż po podgrzaniu szybko zmniejszą swoją objętość ).

     Pomidory podgrzewać najpierw na małym ogniu, a gdy puszczą soki, można podkręcić gaz na większy ogień ( ale przecier też lubi się przypalić, więc należy pilnować gotujących się pomidorów i od czasu do czasu mieszać ).

     Gdy pomidory stracą jędrność i są już mięciutkie możemy przystąpić do przecierania ( wcześniej można pomidory trochę przestudzić). Jeśli chcemy uzyskać salsę i sok - przecier pomidorowy, to należy przygotować dwa garnki. Jeśli tylko przecier to wszystko będziemy przecierać do jednego garnka.

      Ja robiłam i salsę i sok pomidorowy, więc przygotowałam dwa garnki. Z dużego garnka wybieramy najpierw płynną część rozgotowanych pomidorów i przez sitko przecedzamy do jednego z garnków. Nie zawsze wszystko przepłynie przez sitko, więc trzeba sobie pomagać też łyżką przecierając resztę. Gdy w garnku z pomidorami zostanie już tylko miąższ przystępujemy do przecierania go na salsę do drugiego garnka ( salsa ma być znacznie gęstsza od soku ). Do soku przecieramy tez trochę miąższu, aby nie był zbyt wodnisty, a resztę do garnka z salsą.

     Po przetarciu zagotowujemy  zawartości obu garnków. Chwilę gotujemy. Dodajemy sól ( dzielimy wg proporcji ilościowych - ja do soku dodałam 2 łyżki, a do salsy 1 ). Ponadto do salsy dodajemy drobno posiekaną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Gotujemy, aż cebula zmięknie.

     Wrzącą salsą i sokiem napełniamy wysterylizowane w piekarniku słoiki ( 120 stopni - 10 minut ) i szczelnie zakręcamy ( przykrywki również należy sterylizować  ). Odwracamy do góry dniem, owijamy szczelnie kocem i pozostawiamy tak do wystygnięcia. Salsę i sok można tez zapasteryzować.
    
      


środa, 22 sierpnia 2012

Surówka "Rozmaitości"

Tę surówkę często przygotowuję do grilla. Wrzucam do niej obowiązkowo świeżo ukiszone ogórki, obrane ze skórki pomidory,  świeżego ogórka, liście sałaty, paprykę czerwona i żółtą oraz drobno posiekaną cebulę. Prosty, ale pasujący do siebie zestaw warzyw, który zawsze smakuje.



Składniki:
  • 2 pomidory
  • 2 średniej wielkości ogórki gruntowe
  • kilka świeżo ukiszonych ogórków ( kilka małych, 2 - 3 większe )
  • kilka liści sałaty
  • czerwona papryka
  • żółta papryka
  •  cebula
  • sól
  • pieprz

Sposób wykonania:
  • Pomidory sparzyć i obrać ze skórki, ogórki gruntowe obrać i wszystko dość grubo pokroić
  • Ogórki kiszone pokroić w grubszą kostkę
  • Sałatę umyć, osuszyć i poszarpać
  • Papryki umyć i pokroić w kostkę
  • Cebulę drobno posiekać
  • Wszystkie składniki wymieszać uprzednio je soląc i doprawiając pieprzem

czwartek, 16 sierpnia 2012

Ciasto z serem, malinami i kruszonką

Ciasto z serem, malinami i kruszonką

Smaczne ciasto z malinami to tylko trochę inna wersja ciasta bawarskiego, które bardzo mi kiedyś posmakowało i dziś w oparciu o przepis podstawowy piekę różne jego wersje. Tym razem upiekłam ciasto z malinami.
Ciasto jest szybkie w przygotowaniu i pyszne w smaku. Polecam!
Ciasto to w założeniu jest niskie!




Składniki:

Składniki:
Na ciasto:
  • 10 dk masła
  • szklanka mąki
  • 1/3 szklanki cukru
  • łyżeczka cukru waniliowego
Na masę serową:
  • 30 dkg roztartego twarożku ( kupuję taki gotowy twaróg sernikowy, bo jest gładki i nie trzeba go ucierać )
  • 2 całe duże jajka
  • 1/4 szklanki cukru
  • łyżeczka cukru waniliowego
Dodatkowo: ok 25 - 30 dkg malin

Na kruszonkę:
  • 80 g mąki
  • 35 g masła
  • 25 g cukru
Sposób wykonania:
  • Ze składników zagniatamy ciasto ( można też posiekać składniki w malakserze ). Powstałymi okruszkami wylepiamy spód formy i 1 cm wysokości ścianek. Podpiekamy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C ok 10 - 15 min. Spód nie musi się zarumienić. 
  • W czasie, gdy podpiekamy spód, przygotowujemy masę serową. Ser łączymy z całymi jajkami, cukrem i cukrem waniliowym. Mieszamy na gładką masę. 
  • Maliny delikatnie myjemy, przebieramy i delikatnie odsączamy
  • Z podanych składników przygotowujemy kruszonkę
  • Podpieczone ciasto studzimy, wylewamy na nie masę serową i posypujemy ją równomiernie malinami
  • Wierzch ciasta posypujemy kruszonką
  • Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C ok 60 min, do momentu, aż leciutko się zrumieni
  • Podajemy gorące, ciepłe lub zimne!   
 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Maliny w lekkim syropie

Maliny w lekkim syropie


Maliny sporo potaniały, więc można już je zamykać w słoiczkach. A w zimowe i jesienne dni na pewno się przydadzą.
Robię je bardzo prosto. Wkładam całe do słoików i zalewam gorącym syropem, a potem pasteryzuję. I cała filozofia!
Z kilograma malin wychodzi 7 słoiczków takich po powidłach czy dżemach, a więc o pojemności 0,25, 0,28 czy 0,30 litra.
Słoiczki myję, a następnie wkładam na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 120 stopni. Tak samo postępuję z przykrywkami. Używam w większości nowych przykrywek, choć czasem zdarzy mi się użyć przykrywki z roku poprzedniego.

Składniki:
  • 1 kg malin
  • 0,75 litra wody
  • 15 dkg cukru

Sposób wykonania:
  • Słoiczki ( z 1 kg malin wychodzi ok 7 słoiczków o pojemności podanej powyżej ) i przykrywki umyć i wstawić na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 120 stopni. 
  • Maliny przebrać i przepłukać na sicie . Odsączyć
  • Owoce wkładać do słoiczków nie uciskając i zostawiając ok 2 cm od górnej części słoika
  • Przygotować zalewę: wodę zagotować i wsypać do niej cukier, rozpuścić
  • Gorącym syropem zalewać maliny - nie muszą być przykryte wodą, bo w trakcie pasteryzowania puszczą sok  i "schowają" się w płynie
  • Słoiczki zakręcać zwracając uwagę na to, aby gwint słoiczka i przykrywka były suche. Ewentualnie przetrzeć, najlepiej jednorazowym ręczniczkiem papierowym
  • Słoiczki układać w garnku wyłożonym ściereczką. Zalać wodą do wysokości ok 2 /3 wysokości słoików i pasteryzować ok 15 minut od momentu zagotowania