środa, 31 lipca 2013

Papryka faszerowana po meksykańsku zapiekana

Papryka faszerowana po meksykańsku zapiekana






Papryka faszerowana to danie bardzo smaczne. Sycące, eleganckie, a proste zarazem. 
Robię kilka rodzajów papryki faszerowanej: od klasycznego nadzienia poczynając, a na meksykańskim kończąc. Dziś przepis na paprykę faszerowaną po meksykańsku.
Ja zrobiłam ostatnio 9 papryk z myślą o pozostawieniu połowy na drugi dzień. Tak też się stało. Na drugi dzień papryki odgrzałam i miałam dzień bez gotowania.
Do faszerowania można używać papryki w każdym kolorze, ale wydaje mi się, że czerwona jest najbardziej mięsista. Ostatnio tak właśnie było. Ścianki papryki zielonej były dużo cieńsze od tej czerwonej.

 

Składniki: ( na 9 - 10 papryk )
  • Papryki w dowolnych kolorach ( ok 10 sztuk do faszerowania + 1 czerwona papryka do wkrojenia do farszu)
  • ok 60 dkg mięsa wieprzowego mielonego
  • cebula
  • mała puszka kukurydzy
  • 1 woreczek ryżu ( 100 g )
  • 1 puszka czerwonej fasoli
  • ok 35 dkg pieczarek
  • ok 100- 150 ml salsy pomidorowej
  • 2 łyżeczki przecieru pomidorowego
  • 3 łyżki oliwy
  • sól
  • pieprz
  • szczypta chili
  • łyżeczka papryki słodkiej
  • łyżeczka papryki ostrej
  • szczypta czosnku granulowanego
  • 10 dkg sera żółtego ( u mnie mozzarella )
  • na zalewę: ok 600 ml wody, pół kostki rosołowej, 2 łyżki przecieru pomidorowego, sól
Sposób przygotowania:
  • Papryki myjemy, ścinamy górną część i usuwamy gniazda nasienne
  • Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę ( u mnie duży wok ) i wrzucamy na nią posiekana cebulę. Jak lekko się zeszkli dorzucamy do niej obrane i pokrojone w plasterki pieczarki. Solimy i smażymy razem prawie do odparowania wody spod pieczarek, a następnie dorzucamy zmielone mięso
  • Wszystko razem smażymy często mieszając, aby mięso się nie zbiło w grudki. Solimy, doprawiamy pieprzem i smażymy ok 10 -15 minut, tak aby odparowała woda spod mięsa
  • Do mięsa wlewamy gotową salsę pomidorową, i dorzucamy pokrojoną w drobną kosteczkę 1 paprykę i chwilę razem dusimy
  • Następnie dodajemy odsączoną z zalewy kukurydzę oraz czerwoną fasolkę ( fasolkę dodatkowo płukam na sicie ). Mieszamy i doprawiamy solą, pieprzem, chili, granulowanym czosnkiem i paprykę w proszku. Wszystko chwilę razem dusimy, aby odparował nadmiar płynu
  • Na koniec dodajemy ryż ( który nie jest ugotowany do miękkości. Ja gotuję go ok 10 minut )
  • Farszem napełniamy przygotowane wcześniej papryki i układamy je w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym olejem )
  • Papryki w naczyniu podlewamy zalewą przygotowaną ze składników podanych powyżej ( powinna sięgać najwyżej połowy papryk
  • Naczynie z papryką wstawiamy do piekarnika i pieczemy je ok 45 - 50 minut w 200 stopniach. Na blaszce obok wstawiamy kapelusiki, którymi można przykryć gotowe danie lub zjeść solo np z solą
  • Ok 15 minut przed końcem pieczenia otwieramy piekarnik i posypujemy papryki serem startym na tarełku o małych oczkach, a wierzch sera można jeszcze posypać ostrą  papryką w proszku ( Ja posypałam serem tylko część papryk przeznaczonych do zjedzenia w danym dniu, reszta została posypana w następnym dniu ). Przy wyjmowaniu należy uważać na gorącą zalewę
 
Tak jak pisałam powyżej w moim repertuarze kulinarnym mam tez inne rodzaje papryki faszerowanej, a przepisy znajdują się poniżej:






poniedziałek, 29 lipca 2013

Kalafior panierowany

Kalafior panierowany




Bardzo lubię tą wersję kalafiora, choć częściej przyrządzam go z masłem i tartą bułką, bo szybciej, ale od czasu do czasu na naszym stole musi się też znaleźć kalafior panierowany. Mi taka wersja niezwykle smakuje.

Składniki:
  • kalafior
  • jajko/ jajka
  • tarta bułka
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia
Sposób wykonania:
  • Kalafior ( w dowolnej ilości ) myjemy i dzielimy na różyczki ( średniej wielkości ). Gotujemy w lekko osolonej wodzie. Odcedzamy, gdy nie jest jeszcze całkiem miękki
  • Ostudzone różyczki kalafiora obtaczamy w jajku roztrzepanym ze szczypta pieprzu, a następnie panierujemy w bułce tartej 
  • Tak przygotowane różyczki kalafiora kładziemy na patelni z rozgrzanym olejem. Smażymy z każdej strony do ładnego zrumienienia panierki
  • Podajemy jako przekąskę lub dodatek do dania głównego odsączając wcześniej na papierowym ręczniku
Inna bardzo smaczna wersja kalafiora to kalafior pod beszamelem (KLIK), tu akurat wersja z dodatkiem brokułów:

 

Brzoskwinie w syropie na zimę

Brzoskwinie w syropie na zimę




Brzoskwinie często goszczą na moim stole w zimie. Używam je do różnorakich deserów albo do ciast. Dlatego też warto przyrządzić trochę brzoskwiń na zimę w domu, zwłaszcza, że w lecie ich ceny nie są wysokie.
Brzoskwinie kupuję partiami, aby nie zamęczyć się na raz. Najlepiej wybierać brzoskwinie twarde, bo te bardzo dojrzałe mogą w czasie obgotowywania, a potem pasteryzacji zrobić się zbyt miękkie.
Brzoskwinie po obgotowaniu w wodzie łatwo układają się w słoikach, więc z 1 kg nie wychodzi ich dużo.
Słoiki myję i sterylizuję zawsze w piekarniku w 120 stopniach przez 10 minut. Tak samo postępuję z przykrywkami.




Składniki:
  • Brzoskwinie w dowolnej ilości
  • Na syrop: na litr wody 1 szklanka cukru. Oczywiście na kilka kilogramów brzoskwiń litr wody będzie za mało, zresztą, aby je obgotować trzeba trochę więcej wody. Więc przeważnie gotuję 2 litry wody i w niej obgotowuję brzoskwinie. Do ściśle napełnionych słoików nie "wchodzi" zbyt dużo zalewy, więc nawet przy kilku kilogramach brzoskwiń nie należy gotować zbyt dużo zalewy, bo zostanie
Sposób wykonania:
  • Brzoskwinie umyć, obrać ze skórki, podzielić na pół, wyjąć pestkę
  • W garnku zagotować wodę ( ilość w zależności od ilości brzoskwiń ) i wsypać proporcjonalnie odpowiednią ilość cukru
  • Brzoskwinie obgotowywać partiami w garnku z zalewą: twarde ok. 5 minut, miękkie ok. 2-3 minuty i wyjmować cedzakiem do miski 
  • Gdy wszystkie brzoskwinie są już obgotowane wypełniać nimi słoiki, a następnie zalewać brzoskwinie syropem, w którym się gotowały. Zakręcać 
  • Pasteryzować w dużym garnku, którego dno wyłożone jest ściereczką. Słoiki ( najlepiej jednakowej wysokości) zalewać do połowy wodą i pasteryzować 10 - 15 minut

niedziela, 28 lipca 2013

Pomysł na obiad z bobu czyli potrawka z bobem

Pomysł na obiad z bobu czyli potrawka z bobem





A u nas znów był bób na obiad. Postanowiłam korzystać z tego smacznego warzywa póki jest na niego czas. Tym razem wymyśliłam sobie połączenie bobu, fasolki szparagowej, pomidorów i kiełbasy plus kilka innych dodatków. I wyszła bardzo smaczna potrawka z bobu, którą zajadaliśmy się na obiad. 
Tak przygotowany bób można podać z pieczywem. Jak dla nas, starcza jako cały obiad. Danie jest bardzo sycące i bardzo przyjemną i ciekawą odmianą od bobu podawanego u nas zazwyczaj z boczkiem, kiełbasą i cebulą.
Ja bobu nie obieram. U nas jadało się zawsze z łupiną, choć wiem, że różnie to w różnych domach bywa. Ale łupka ma swój smaczek, który lubię i zapewne zawiera sporo wartości odżywczych.




Składniki: ( na 4 - 5 porcji )
  • 1, 5 kg bobu
  • 25 dkg fasolki szparagowej ( ja dałam żółtą )
  • 2 duże szalotki z zielonymi częściami
  • 1 puszka pomidorów ( u mnie krojone ), ale można je zastąpić świeżymi
  • 30 dkg ulubionej kiełbasy ( u mnie swojska )
  • 3 łyżki oleju
  • sól
  • pieprz
  • majeranek
  • szczypta czosnku granulowanego
  • 2 łyżki siekanego koperku
Sposób przygotowania:
  • Bób gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Odcedzamy
  • W osolonej wodzie gotujemy pokrojoną na 3 - 4 centymetrowe kawałki fasolkę szparagową. Odcedzamy
  • Na głębokiej patelni ( u mnie duży wok ) rozgrzewamy olej i wrzucamy do niego pokrojone szalotki ( bulwy , bo zielone części również posiekane dodamy potem ). Smażymy chwilę do zeszklenia
  • Do podsmażonej cebuli wlewamy zawartość puszki z pomidorami ( jeśli będziemy dawać świeże pomidory, to należy je rozprażyć). Podgrzewamy i dodajemy bób, fasolkę i zielone części cebuli. Wszystko razem mieszamy, aby warzywa pokryły się sosem pomidorowym
  • Całość przyprawiamy solą, pieprzem, szczyptą czosnku granulowanego i majerankiem. Mieszamy i chwilę wszystko razem dusimy
  • Kiełbasę kroimy w krążki i podsmażamy na patelni z obu stron. Dodajemy do bobu i całość mieszamy lub dodajemy do bobu już na talerzu na wierzch dania ( ja właśnie tak zrobiłam )
  • Danie posypujemy posiekanym koperkiem
  • Podajemy z pieczywem
Inne moje dania z bobem:
 
 


Placki z cukinii i ziemniaków

Placki z cukinii i ziemniaków




Placki z cukinii i ziemniaków to pyszna odmiana placków ziemniaczanych. Są na prawdę wyborne, troszkę inne od placków ziemniaczanych, ale  niesamowicie smaczne. Można je podawać jako dodatek do mięs, albo zjeść z warzywami jako obiad bezmięsny. Ja właśnie tak je podałam wczoraj, bo jak jest upalnie na mięso nie mam ochoty. Zjedliśmy je z fasolką szparagową z bułką i masłem i obiad był na prawdę sycący.
Z podanej ilości składników wychodzi ok 10 placuszków.

Składniki:
  • ok 40 dkg cukinii
  • ok 40 dkg ziemniaków
  • 1 cebula
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej 
  • 1 ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz
Sposób przygotowania:
  • Cukinie myjemy, ziemniaki i cebulę obieramy
  • Cukinie, ziemniaki i cebulę ścieramy na tarełku o dużych oczkach
  • Całość solimy i zostawiamy na kilka minut, aby warzywa puściły sok. Odcedzamy wodę ( ja daję warzywa na duże sitko i czekam aż się odsączą)
  • Do warzyw dodajemy jajko, mąkę i mąkę ziemniaczaną
  • Wciskamy ząbek czosnku i doprawiamy pieprzem
  • Smażymy na oleju po kilka minut z każdej strony, aż placki ładnie się zbrązowią
Zapraszam też do skorzystania z przepisów na inne wersje placków z cukinii:

Placki z cukinii (KLIK )



Placuszki z cukinii i żółtego sera (KLIK



piątek, 26 lipca 2013

Pierogi z serem i jagodami

Pierogi z serem i jagodami





   Pierogi z serem i jagodami to dwa w jednym. Jeśli ktoś lubi pierogi z jagodami, albo z serem to te na pewno też będą mu smakować. Polane stopionym i przyrumienionym masłem są na prawdę smakowite.
   Na końcu posta przedstawiam tez "urzadzenie" do robienia pierogów, o którym juz pisałam, a którym interesowało się wiele moich Czytelniczek. Dziś przedstawię więcej zdjęć, bo też nadzienie, które dałam do pierogów bardziej się poddawało niż np same owoce. Pierogi zlepione za pomocą tego kawałka plastiku nie rozklejają się podczas gotowania i to też jest jego zalet.

Składniki:

Na ciasto:
  • 35 dkg mąki
  • gorąca woda ( tyle, aby zagnieść elastyczne ciasto )
  • ewentualnie żółtko
  • szczypta soli

Na nadzienie:
  • 250 g sera białego
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki grysiku
  • szklanka jagód 
Dodatkowo: masło i cukier

Sposób wykonania:
  • Z mąki i gorącej wody zagniatamy ciasto. Można dodać też samo żółtko i szczyptę sol. Przykrywamy ściereczka i na chwilę odstawiamy 
  •  Ser mielimy dodajemy żółtko, cukier i grysik i mieszamy. Na koniec wsypujemy umyte i osączone jagody. Jeszcze raz wszystko mieszamy.
  • Ciasto cienko rozwałkowujemy i kroimy w pasy, a potem na kwadraciki ( kto woli wykrawa krążki:) ). Ja tym razem robiłam pierogi "urządzeniem", o którym już kiedyś pisałam
  • Na środek każdego kółka lub kwadratu nakładamy łyżeczkę nadzienia i zlepiamy pieroga
  • Zagotowujemy wodę, lekko ją solimy i partiami wrzucamy pierogi. Gotujemy około 3 minuty od ponownego zagotowania się wody. 
  • Podajemy polane stopionym i lekko przyrumienionym masłem i posypane cukrem.
A tutaj można znaleźć przepisy na:
 




czwartek, 25 lipca 2013

Dżem morelowy

Dżem morelowy





Morele bardzo lubię, a w związku z tym nie mogłam oprzeć się tym owocom widząc je w całkiem przystępnej cenie. Od razu przyszedł mi do głowy pomysł na dżem z tymi owocami. Morele były twardawe, ale już słodkie i bardzo smaczne. Miały ładną skórkę bez żadnych naleciałości.
Moreli do dżemu nie obieram, jakbym je miała obierać to pewno nie robiłabym tego dżemu. Wszystko się rozgotuje, nie będzie śladu skórki w dżemie. Tak więc morele przed przystąpieniem do robienia dżemu tylko pozbawiamy pestek i ewentualnie wycinamy taką zdrewniałą część w miejscu, gdzie był ogonek. W niektórych morelach to miejsce było twardawe, więc na wszelki wypadek wycięłam. 
Tym razem dżem bez żadnych cukrów żelujących. Dżem ładnie się ścina pod wpływem cukru i gotowania.
Składniki:
  • 1,5 kg moreli już bez pestek
  • 40 dkg cukru, można dać więcej jeśli morele są jeszcze twarde i niezbyt słodkie
  • sok z jednej niewielkiej cytryny
Sposób wykonania:
  •  Morele myjemy, osuszamy, przepoławiamy i pozbawiamy je pestek, ewentualnie też twardszych części w miejscu, gdzie był ogonek
  • 3/4 moreli zasypujemy w garnku cukrem. Ugniatamy i pozostawiamy na pół godziny, aby owoce puściły trochę soku
  • Wstawiamy na niewielki ogień, w międzyczasie dodajemy sok z cytryny i gotujemy ok 40 minut często mieszając ( należy pilnować gotującego się dżemu, bo łatwo się przypala )
  • Po tym czasie do garnka dodajemy pozostałą część owoców pokrojonych na nieco mniejsze części ( ja połówki kroję jeszcze na pół, a większe morele na więcej części ) i gotujemy jeszcze ok 15 minut ( w tym czasie dodane później morele nie rozpadną się i będziemy mieć dżem z kawałkami owoców. Jeśli ktoś woli jednolitą konsystencję wszystkie owoce wrzuca do garnka od razu)
  • Jak kawałki moreli zmiękną dżem przelewamy do wysterylizowanych słoiczków ( ja wyciągam je bezpośrednio z piekarnika, podobnie jak zakrętki , oczywiście muszę wtedy korzystać z rękawic kuchennych, bo słoiki są bardzo gorące). Zakręcamy i odstawiamy do wystudzenia ( ja dżemów już nie pasteryzuję. Owijam je gorące w koc i trzymam je tak do wystygnięcia, a więc do dnia następnego)
  Sterylizacja słoików: umyte i wypłukane słoiki wstawiamy do piekarnika i nastawiamy go na 120 stopni. Tak samo postępujemy z przykrywkami. Od momentu osiągnięcia przez piekarnik wymaganej temperatury sterylizujemy słoiki i przykrywki ( oczywiście osobno ) ok 10 - 15 minut. Ze słoików i przykrywek powinna całkowicie odparować woda

Klopsy drobiowe z pieczarkami w sosie

Klopsy drobiowe z pieczarkami  w sosie






Pyszne klopsy drobiowe, które robię nie z mięsa mielonego, lecz siekanego. Dodaję do nich pieczarki i całość podaję w sosie pieczarkowym. Ale od początku ...

Składniki: ( na 3 porcje )
  • 0,5 kg piersi z kurczaka
  • 70 dkg pieczarek
  • żółtko
  • 2 - 3 łyżki kaszy manny
  • sól
  • pieprz
  • trochę przyprawy do kurczaka - ja daję złocistą
  • śmietana do sosu - 2 łyżki śmietany 18 %
  • olej do smażenia mięsa i pieczarek
  • mąka do zagęszczenia sosu ( ok 1 łyżki )
  • ew pół kostki bulionowej
Sposób przygotowania:
  •  Piersi z kurczaka myjemy, a następnie drobno siekamy ( ja siekam je w dość cienkie paseczki). Obsypujemy delikatnie przyprawą do kurczaka i ewentualnie dosalamy i przyprawiamy pieprzem (trzeba uważać z ilością dodatkowych przypraw, bo gotowe przyprawy są słone i czasami pikantne)
  • Na patelni na oleju podsmażamy pokrojone drobno i cienko pieczarki. Delikatnie oprószamy solą i pieprzem. Smażymy do czasu odparowania płynu spod pieczarek. 
  • Troszkę mniej niż połowę przestudzonych pieczarek dodajemy do mięsa razem z żółtkiem i kaszą manną. Całość dokładnie mieszamy, a następnie formujemy podłużne klopsy, które obsmażamy na oleju z każdej strony do ładnego zrumienienia. Klopsy najlepiej obracać szerokimi szczypcami
  • W garnku zagotowujemy ok 400 ml wody. Wrzucamy do niej kawałek kostki rosołowej ( można opuścić ten punkt ), a następnie wrzucamy do niej pozostałe pieczarki. Gotujemy kilka minut, po czym wlewamy do sosu śmietanę roztrzepaną z mąką i odrobiną płynu. Zagotowujemy. Dosalamy i doprawiamy pieprzem, po czym upieczone klopsy przekładamy do sosu. Chwilę razem gotujemy. 
  • Dobrze smakują zarówno z puree ziemniaczanym, ryżem czy kaszą

środa, 24 lipca 2013

Knedle ziemniaczane ze śliwkami

Knedle ziemniaczane ze śliwkami


 



Nadszedł czas śliwkowy, więc śliwki codziennie goszczą w naszym jadłospisie. Najczęściej na surowo, ale tez w formie knedli czy jako dodatek do ciast. Na razie w tym roku były knedle. Zrobiłam je tym razem z ciasta ziemniaczanego i ciemnych śliwek o okrągłym kształcie. Śliwki na knedle nie mogą być zbyt twarde, bo wówczas nie zdążą zmięknąć w czasie gotowania i knedle nie będą takie soczyste, jakbyśmy sobie tego życzyli.
Knedle najczęściej polewam masłem z tartą bułką i posypuję cukrem.
Jeśli chodzi o ciasto na knedle, to robię różne jego rodzaje. Tym razem skusiłam się na ciasto ziemniaczane. Jest mięciutkie, delikatne w smaku i bardzo sycące. Pięć knedli jak na mnie jest to ilość wystarczająca, a czasami już tego piątego knedla trudno jest zjeść. 
Ciasto tu przedstawiane ma to do siebie, że należy go przygotować niedługo przed gotowaniem knedli, bo jak trochę "postoi" to zaczyna się robić kleiste, ciągliwe i niezbyt nadaje się wówczas do owijania śliwek. Ale ciasto robi się błyskawicznie, więc to nie problem przygotować go bezpośrednio przed obiadem. A ziemniaki należy ugotować wcześniej i całkowicie ostudzić. Mogą tez być z dnia poprzedniego.

Składniki ( na ok 3 porcje ):

  • 75 dkg ugotowanych i zmielonych bądź przeciśniętych przez praskę ziemniaków ( najlepiej mączystych )
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • ok 15 śliwek
  • cukier
  • masło i tarta bułka

 Sposób wykonania:
  • Ziemniaki gotujemy w lekko osolonej wodzie. Ostudzone mielimy w maszynce lub po prostu ubijamy łyżką do robienia puree ( ale jeśli będziemy używać łyżki to należy ubijać gorące ziemniaki )
  • Do zmielonych ziemniaków dodajemy mąkę, jajko, szczyptę soli
  • Zagniatamy ciasto ( może się okazać, że trzeba będzie dodać więcej mąki, ale to zależy od ziemniaków)
  • Z całości odrywamy kawałki ciasta i formujemy z niego płaskie placuszki, w które owijamy wcześniej umyte, osuszone i pozbawione pestek śliwki. Do każdej śliwki wsypujemy nieco cukru. Z ciasta i śliwek formujemy okrągłe knedle i obsypujemy delikatnie mąką
  • Tak przygotowane knedle wrzucamy na gotującą się, lekko osoloną wodę i gotujemy od wypłynięcia ok. 5 minut
  • Odcedzamy łyżką cedzakową i podajemy polane tartą bułką z masłem i posypane cukrem
 Przygotowuję też inne rodzaje knedli i daję do nich różne nadzienia. Oto moje propozycje:

       


 
 

Zupa pomidorowa ze świeżych pomidorów

Zupa pomidorowa ze świeżych pomidorów





Pomidorówka ze świeżych pomidorów to jedna z moich ulubionych zup. Nie ma w niej wiele składników, a mimo to jest pyszna i taką zupę mogłabym jeść na okrągło.
Pomidory na tę zupę powinny być lekko miękkie, ale też nie za bardzo, bo wtedy ich smak jest już zmieniony i może to tez wpłynąć niekorzystnie na smak zupy. 
Zupę z przecieranych pomidorów podaję zazwyczaj z lanymi kluskami, a przepis na nie można znaleźć TUTAJ.  

 

Składniki: ( na 3 - 4 porcje )
  • 1 kg pomidorów
  • marchewka
  • kawałek selera
  • kawałek pietruszki
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki koperku lub posiekane listki bazylii
  • sól
  • pieprz
  • ewentualnie śmietana ( po łyżce do każdej porcji )
  • jako dodatek ryż lub lane kluski
Sposób wykonania:
  • Pomidory myjemy i kroimy w mniejsze kawałki. Zalewamy wodą ( ok 750 ml ). Dodajemy pokrojoną w słupki marchewkę i pietruszkę oraz kawałek selera. Gotujemy ok pół godziny, aż warzywa zmiękną, a pomidory będą całkiem miękkie
  • Przez sitko przecieramy pomidory do drugiego garnka. Do przetartych pomidorów dodajemy marchewkę i wlewamy ( również przez sito ) wodę, w której gotowały się pomidory. Wszystko jeszcze raz zagotowujemy, dodajemy czosnek ( może być przeciśnięty przez praskę, albo przekrojony na pół ), solimy, doprawiamy pieprzem i wsypujemy posiekany koperek. Chwilę razem gotujemy
  • Podajemy z ryżem lub lanymi kluskami i ewentualnie z łyżką śmietany. Przepis na lane kluski jest TUTAJ

Lane kluski

Lane kluski



Lane kluski to u mnie smak dzieciństwa. Mama robiła je do zupy pomidorowej. Ja pomidorówkę robię zazwyczaj z ryżem, ale czasami przychodzi mi nieodparta ochota na pomidorówkę z lanymi kluskami. Zwłaszcza pasują mi do zupy pomidorowej przyrządzonej ze świeżych pomidorów. Taką zupę zrobiłam wczoraj i do niej przygotowałam lane kluski. Muszę się przyznać, że do wprawy w robieniu lanych klusek dochodziłam jakiś czas. Chodzi głównie o gęstość ciasta. Jeśli będzie za rzadkie, to zamiast większych kawałków ciasta utworzy się "kasza" - małe krupki ciasta, które nawet trudno jest odłowić z wody. Tak więc gęstość ciasta to podstawa. W przepisach z reguły na 1 jajko podawane są 2 łyżki mąki, albo 2 łyżki z lekkim czubkiem. Gdzie indziej spotkałam się z 1,5 łyżki mąki na 2 jajka. Dla mnie to za mało! Na 2 jajka daję ok 5 pełnych łyżek mąki pszennej. Czasami jedną łyżkę mąki pszennej zastępuję mąką kukurydzianą żeby ciasto było ładnie żółte. Ale też sporo zależy od wielkości jajek. Każdy musi tu w pewnym sensie sam dojść do wprawy metodą prób i błędów. Ja jak się uczyłam robić lane kluski to pamiętam, że kiedyś 3 razy gotowałam wodę i robiłam nowe ciasto. ale za trzecim razem wyszły takie, o jakie mi chodziło, czyli większe, ale bardzo delikatne w smaku kawałki ciasta.
Kluski zazwyczaj gotuje w osobnej wodzie i dodaję do zupy, choć można tez je wlewać bezpośrednio na gotującą się zupę.

Składniki: ( na 1 porcję )
  • 1 jajko
  • 3 pełne łyżki mąki pszennej 
  • sól ( szczypta )
Sposób przygotowania:
  • Rozbić jajko, dodać do niego mąkę i sól i dokładnie rozmieszać, aby nie było grudek ( najlepiej trzepaczką rózgową ).
  • Zagotować wodę, lekko osolić i na gotującą się wodę wlewać cienkim strumieniem ciasto pomagając sobie np łyżką
  • Kluseczki gotować ok 1 minuty. Odcedzić, podawać z zupą. Kluski można wlewać też bezpośrednio do gotującej się zupy

niedziela, 21 lipca 2013

Przepisy na ciasta i dania z jagodami

Przepisy z jagodami


Dlaczego warto jeść jagody ( borówki )?

U nas już od jakiegoś czasu jest jagodowo. Jagody kupuję na targu i zawsze mam je pod ręką, gdy akurat przychodzi mi ochota na te pyszne owoce leśne. A że możliwości jest wiele, tak więc co rusz coś innego z dodatkiem tych owoców pojawia się na naszym stole.
A jagody, oprócz tego, że są pyszne, to mają też masę innych zalet istotnych dla naszego zdrowia.
W rejonie Polski, gdzie mieszkam, mówi się na nie borówki i chyba taka jest też nazwa właściwa tych leśnych jagód, a mianowicie borówka czarna, która popularnie nazywana jest czarną jagodą..
Owoce borówki obfitują w karoteny, które tworzą tarczę ochronną dla układu immunologicznego. Chronią one nasz organizm przed bakteriami i wolnymi rodnikami. Borówki posiadają też spore ilości witaminy C, a także dużo taniny, która działa na błonę śluzową, zabezpiecza przed stanami zapalnymi i hamuje rozwój bakterii. Mają tez inne właściwości lecznicze: dobrze działają na przewód pokarmowy, obniżają poziom cholesterolu, zapobiegają infekcjom, wspomagają też działania zabiegów odchudzających i koją nerwy.
Po zjedzeniu borówek zęby i język są fioletowe, co wynika z działania antocyjanu ( barwnika roślinnego ). Żaden inny owoc czy warzywo nie barwi tak intensywnie języka.
Borówki nadają się wyśmienicie do sałatek i deserów owocowych. Mogą być wspaniałym nadzieniem do naleśników i pierogów. Świetnie smakują ciasta, drożdżówki, babeczki i torty z ich udziałem. Dlatego, gdy pojawiają się na rynku, chcemy nacieszyć się smakiem tych owoców i często goszczą one w naszym jadłospisie
Borówki najsmaczniejsze są oczywiście świeże, ale doskonałe są też konfitury z tymi owocami. Można je też zamrażać, czy suszyć.
Borówki należy zawsze starannie umyć, bo mogą być zarażone tasiemcem lisim.

Moje propozycje na ciasta i dania z borówkami  ( jagodami):